Maximum Perwersum atakuje czyli Bosfor to Power Gamer

Na to DMP wziąłem rozpiskę która miała być wystawką. Jednocześnie miała również stanowić odpowiedz na wysyp SM na centurionach w Droppodach. Byłem święcie przekonany ze będzie tego mnóstwo… Jak widać zupełnie nie znam polskiej mety.

Zacznę od  opowiedzenia troszeczkę o mojej rozpisce.

Rozpiska była zbudowana na Iron Hands’owym pół gladiusie (3 taktyczne, centki, motorki, command na motorach, 2x chapter masterów i auxilary dredek). Dzięki temu większość mojej armii miała zasadę objective secure. Jako wsparcie wziąłem sobie Knighta oraz inkiego z Marcelem, Wujkiem Jurkiem i Wujkiem Jędrkiem z Zakopca.

 

Rozpiska na pierwszy rzut oka jest głupia, ale:

– Ma bardzo mobilne i twarde scoring unity. Tylko w jednej bitwie straciłem obu szefów i command.

– Dzięki Iron Handsowemu detachmetowi to co ważne mialo FnP na 3+ albo nawet na 2+ a szefo miał 2 warlord traity.

– Inki dawał czaszki które pozwalały w pierwszej turze gry wywalić z 2 orbitali jedynie z 1 kostka skatera. Dodatkowo dzięki swojej książeczce dawał zasadę scout centkom do których był dołączony. Skorzystanie z Ksiazki i inkiego zamiast droppoda dawało im mobilność bez ryzyka intercepta. Jak by tego było mało, Inki był wyposarzony w psytroki które kilka razy uratowały mi gre.

– Natomiast Marcel i spółka mieli za zadanie dawać majority armor 6+ szefom na motorach i demoralizować wroga. Za 30 punktów to był idealny oddział. Coś co sYska z Białegostoku dość mocno zabolało.

– Jednostki były tanie i liczne. Mogłem pozwolić sobie na straty.

– Rozpiska była zbudowana na pewniakach. Nie sypała się gdy nie wyszedł mi rzut na jakąś tabelkę magii czy gdy przeciwnik mi zablokował kluczowe zaklęcie.

– No i miałem Knighta (- Shaganaut’a) do odciągania ognia. Sprawdzał się rewelacyjnie.

 

Pierwsza Bitwa: Cog Mind i Hapol.

Hmm… Maximum Perwersum kontra CockMind. (Na pewno walnęli literówkę w nazwie) To było przeznaczenie ze sie spotkaliśmy!

 

Mateusz wystawił jakąś formacje 4 demon princow która dawała im +1 do tafa i wspólny warlord trait. 3 magików na motorach (którzy mogli strzelać moimi oddziałami) i Knighta. Przyznaje ze jak zobaczyłem jak mało jednostek przeciwnik ma na stole i jak usłyszałem ze nie maja jednego gracza to się bardzo rozluźniłem. Za to rozluźnienie Hapol kazał mi ostro zapłacić.

 

W jego rozpisce obawiałem się jedynie Magików i Knighta bo bylem przekonany ze demon princow mogę z instantowac orbitalem. Oczywiście myliłem sie.

Ponieważ Armia Harpola składała sie z kilku modeli i ponieważ to on wygrał zaczynanie rozstawiłem sie tak by maksymalnie go rozciągnąć. Daleko na mojej lewej flance puściłem motorki i Taktycznego z laska. Daleko na prawej wrzuciłem dredka i drugich taktycznych. Na środku wrzuciłem Knighta i Command z jednym szefem i Knighta. Drugi szef dołączył się do centkow by dać im 4+ na odbijanie mocy. Marcel i spółka oraz taktyczny z miotaczem zostali w rezerwach.

 

Przejąłem inicjatywę ale tak splewiłem wszystkie żuty ze nic nie zrobiłem. Wywaliłem z orbitala do jednego demona i kiedy dowiedziałem sie ze ma 6 taffa to tak sie przeraziłem ze go nie zraniłem. Z drugiego polowałem już na Magików ale chybiłem. Dopiero gdzieś w połowie 2 tury wreszcie sie ogarnąłem ale i tak robiłem takie kwiatki ze ho ho. No bo kto rozsądny szarżuje centurionami 6 blood leterow? Na swoja obronę powiem ze byłem przekonany ze je wklepie w 2 tury dzięki pomocy psychotrokow i demonicznej niestabilności. Poza tym balem sie ze Mateusz ich przejmie i rozpyli mi cos ważnego na atomy.

 

Koniec końców dostałem lekki łomot, ale nie obyło sie bez moralnego zwycięstwa. Oto Marcel i jego ekipa wyszli z rezerw po szwendali sie po stole przez chwile by wymorfowac  inicjatywę 10 a następnie rozerwać na strzępy Demon Princa Slanesha (bardzo ciężko rannego). Ratując w ten sposób Knighta przed niechybna śmiercią. Oj Hapol jeszcze długo będzie pamiętać te demon hosty 😀

 

Bitwa druga; Warszafka i Skark

Jeszcze przed DMP jak zobaczyliśmy rozpiski chłopaków z Warszawki to stwierdziliśmy ze nie mamy najmniejszych szans. Skarkowa Farma Dron, Grzelichowy tłum wilków z azraelem i conclave, Żabowi Skaczacy Centurioni. Tak naprawdę byłem zdania ze powinniśmy oszczędzić sobie cierpienia i poddać bitwy ale Bosfor sie uparł. Mamy grac i wygrać. Wiec wygralismy.

 

Moze chłopaki sami później napiszą jakieś raporty, ale z tego co wiem Baglison zgodnie z planem latał dookoła wilkostara i szarpał go jak Jehowi klamkę. Żaba nie wylosował magii ( a nie mówiłem ze to głupie opierać na tym taktykę) i Bosfor rozpylił go na atomy. Seta wklepał nekronow (chyba on) A Bagli tez cos tam ładnie po cisnął.

 

Wiedziałem ze ze Skarkiem nie wygram strzelaniny. Jeśli chciałem coś ugrać musiałem zrobić możliwie dużo melstormów. Skark wylosował zaczynanie i wystawił sie głownie w jednym rogu. Wiec ja ustawiłem sie w drugim wychodząc z założenia ze zanim zdąży ściągnąć wsparcie to juz mu cześć modeli z flanki zdejmę. Schowałem Demonhosty za LOS-blockerem na znaczniku. Pozostałe postawiłem z tylu na innych markerach. Inki pod skautował centurionow w zasięg skutecznego ognia do Ripka i czekam na baty. A tu Skark oddaje mi zaczynanie.

 

Wiec mu tego Ripka odparowałem. Z laskannona zdjąłem jakąś samotna piranie a reszta napieram. W pierwszej turze dzięki objective secure zajmuje wszystkie znaczniki, oprócz jednego. Command i Knight odciągają ogień od ważniejszych celów, ale wiem ze czasu mam mało. Skark jest naprawdę dobrym graczem i prędzej czy później dobierze sie do miękkiego mięska. Jednak to ze podsuwam mu wprost pod nos Command i Knighta zmusza go do cofnięcia sie i zniszczenia tego ostatniego. Ale nie ma łatwo. Mam sporo szczęścia i Knight przyjmuje na siebie potworna ilość ołowiu i idzie dalej. W końcu jednak pada. I to na moment przed szarża która przy dobrym stompie mogła by kosztować Skarka nawet 3 Ripki. W tym czasie Demon Hosty za LOS blokerem zbierają ostrzał z SMSów i nie chcą umrzeć. Po 2 turach strzelania do nich Skark posyła w końcu jedna piranie która odsyła ekipę Marcela do warpa. Jednak szarpie go jak Reksio szynkę! Na jednym z znaczników udaje mi sie związać 8 dron Skarka attack bikem. Skoruje go sobie co ture bezkarnie.

 

W końcu jednak przewaga 40 darmowych dron co turę zaczyna robić swoje. Padają kolejnie jednostki. Jednak jest juz za późno! Skark odrabia stracone punkty lecz to za mało by wygrać. Kończymy remisem.

 

Bitwa Trzecia Białystok i SYsk.

Ta bitwa to była pułapka. Przyznaje to od razu. Bosforus zastawił pułapkę na chłopaków z Białegostoku i ja miałem być przynętą. Bosforus bał sie ze Centurioni w droppodach mogą dopaść Sete albo naszego młodego tyranida. Wystawiliśmy wiec mnie a Białystok dostawił do mnie droppujacych centurionów.  SYsk pewnie myślał co taki command squad, nawet z FnP 3+ jest w stanie zdziałać kontra 3 squady centurionow w droppodach i jeszcze command squad z 5 gravami i ignore cover.

 

sYsk miał racje.Nie wiele. Dlatego cala armie wrzuciłem do rezerw a na stole wystawiłem jedynie demon hosty do których dołączyłem Masterów i inkiego. Calosc ustawiłem przy samej krawędzi stołu tak ze potencjalny orbital bombardment mógł by wylecieć za stół a ostrzał z centurionow zawsze najpierw wchodził na Mastera.

 

sYsk  wylądował 3 dropami na 24 calu ode mnie. Zapytał czy jak mi zabije wszystkich chłopaków w pierwszej turze to wygra i chyba tylko tak dla pozorów trochę podjechał motorkami. Walnął pierwsza salwe i dopiero zdał sobie sprawę ze wpadł w pułapkę. Z 24 cali huricane boltery były mało skuteczne, a gravy raniące na 6 nagle staly sie wręcz beznadziejnie. Przez to ze stal na 24 calu od wysuniętych do przodu Masterów teraz mogłem mu bez problemu odskoczyć poza zasięg jego broni. Co prawda zabił mi jednego mastera, ale teraz większość jego armii stała bezużyteczna na otwartym polu a ja mogłem wychodzić z rezerw tak by na ture kosić mu jeden squad bez strat własnych. Jak by tego było mało. Knight mu rozdeptał jego mastera i większość commandu. To była rzeż!

Skończyliśmy pierwszy dzień DMP w super nastrojach. Trzeba przyznać ze Bosforus fantastycznie nas po parował. Bez czasu jaki poświecił na rozpracowanie armii przeciwników na pewno byśmy nic nie osiągnęli.

Iron Father Jaro – Napisał 4 newsów i 4 artykułów na tej stronie.